INFORMACJERADY POWIATOWE

Temat numer 2

Tematem numer dwa spotkania bydgoskich radnych powiatowych była informacja, którą przedstawił Karol Będkowski, kierownik biura powiatowego ARiMR w Bydgoszczy.

Na koniec września w województwie kujawsko-pomorskim przyjęto 9900 wniosków. W przypadku ponad połowy tych wniosków zostały wydane decyzje o wypłacie odszkodowań. Jednak jak podkreślił kierownik Będkowski sytuacja na początek października wydawała się być trudną. - Będziemy wydawać wnioski z bioasekuracji, materiału siewnego, a zaliczki i płatności bezpośrednie ruszają od 15-go października.
Szef powiatowej struktury ARiMR podkreślił, iż pracownicy Agencji starają się pomagać rolnikom w wypełnianiu odpowiednich wniosków. - Jednak przy dużych kolejkach nie jest to czasem możliwe - dodał.
Naturalną kwintesencją obecności Karola Będkowskiego podczas spotkania radnych powiatowych z Bydgoszczy była seria zadanych pytań dotyczących aktualnych zagadnień nurtujących gospodarzy.
Zwrócono między innymi uwagę na kwestie wypełnianych dokumentów i szacowania szkód. Tak jak w przypadku ziemniaków, gdzie zasady walały członkom komisji oceniających na szacowanie strat w ziemniakach, natomiast później okazało się, że i tak szkody te trzeba... oszacować. - I będzie robota taka. Tony papierów, a miało być mniej papierów, a jest coraz więcej i my się tym wszystkim kiedyś zawalimy – mówiono. Z wyjaśnień kierownika biura okazało się, iż dostarczanie sporej ilości dokumentów przez rolników wynika z tego, iż częstokroć występuje niezgodność danych we wnioskach. - Jeśli chodzi o dołączenia polis do wniosków suszowych, to zgodnie z rozporządzeniem polisa musi występować na dzień wystąpienia szkody – dodawał Karol Będkowski.
Wśród innych poruszonych spraw znalazły się ogólne uwagi co do pracy Agencji. Np. kwestia nie wydawania od ręki paszportów dla nowo narodzonych zwierząt. Jak i procesów dotyczących wydawania przez ARiMR poszczególnych decyzji.
Całość podsumował przewodniczący rady powiatu bydgoskiego KPIR Wojciech Mojzesowicz. - Chcę powiedzieć, że w tak poważnych sprawach dla państwa i dla nas, nie robi się zmian w trakcie trwania procedury – stwierdził m.in. były minister rolnictwa. Jak powiedział całe to zamieszanie z kwotami, które miały być wypłacane w ramach odszkodowań narobiło wiele niesnasek na wsi. - Nie ma co ukrywać, że trzeba pewne rzeczy przewidywać i niektóre rzeczy trzeba brać na klatkę piersiową. Wiadomą rzeczą było, że ziemniaki powinny podlegać procedurze suszowe, bo też trzeba się na tym znać, że one straciły możliwość plonowania bardzo wcześnie. Praktycznie już z końcem sierpnia widać, że opadów nie będzie. A buraki? Jestem przekonany podjęcie tego tematu do wniosków było decyzją polityczną, a nie wynikającą z komunikatów IUNG – podkreślił.
Jak zauważył przewodniczący Mojzesowicz kolejne wnioski uwzględniające starty w burakach rzutują na całość strat w gospodarstwie. Co za tym idzie, te wnioski już złożone mogą być także i do wymiany, Szczególnie u tych gospodarzy gdzie starty wpierw wykazane były poniżej 30%. - Lepiej jest wiec teraz ten temat zamknąć i przygotować zmiany w procedurach – powiedział przewodniczący.