PRACE ZARZĄDU

Do kujawsko-pomorskich samorządowców

Przysiek, 13.03.2018 r.

Wójtowie, Burmistrzowie, Przewodniczący Rad Gmin

Szanowni Państwo !!!

Ostatnie dwa lata w naszym kraju obfitują w poważne zmiany, nie inaczej rzecz ma się także  z polskim rolnictwem. Raz są to zmiany na lepsze,  innym razem ustawodawcy i rządowi wychodzi to odrobinę gorzej. Można by długo na ten temat dyskutować.
Jednak to co wydarzyło się za sprawą jednego z reprezentantów ugrupowania tzw. skrzydła antysystemowego mającego swoich przedstawicieli w polskim sejmie  wymaga mojego skomentowania.  
Otóż, niejaki obywatel Sachajko Jarosław, wielki pragmatyk i znawca rozlicznych dziedzin życia, dr nauk rolniczych -  rozesłał list do samorządów gminnych w całej Polsce, apelując w nim, aby rady gmin  w drodze uchwały  zadecydowały o nie wpłacaniu należnego odpisu od podatku na rzecz izb rolniczych.
Nie było by w tym nic nadzwyczajnego,  gdyby nie fakt iż ów obywatel Sachajko jest posłem, a co gorsza również przewodniczącym sejmowej komisji rolnictwa a do rozesłania pisma użył logo polskiego parlamentu i własnego biura poselskiego
Nadzwyczajność sytuacji polega również na tym, że polski poseł sprawujący tak istotną funkcję nawołuje samorządy gminne do łamania obowiązującego w Polsce prawa wynikającego  z zapisów ustawy o izbach rolniczych. Nie wiem, jak to ocenić. Zastanawiam się, czy jest  to tylko zwykła, ludzka głupota polegająca na ograniczeniu procesów myślowych, czy może  zamierzone  działanie mające na celu osłabienie samorządu rolniczego w Polsce?  Zapewne i  jedno i drugie. Obojętnie z jakim przypadkiem mamy do czynienia, to trudno o dobre rokowania dla polskiego rolnictwa skoro „władzę” powierzono osobie , która „produkuje” i rozsyła takie bohomazy.
Nawet,  jeśli jestem w stanie zrozumieć chęć posiadania władzy nad duszami polskich rolników, to droga do jej osiągniecia na pewno nie prowadzi przez kolejne próby osłabiania polskich izb rolniczych. Z pewnością dużo większy szacunek zyska każdy, kto zajmie się  istotnymi problemami dla polskich rolników jak choćby: ustawą o ochronie zwierząt, której skutki uchwalenia  bardzo boleśnie odczują producenci żywca wołowego, drobiu i zwierząt futerkowych, problemami z ASF, kampanią dotyczącą e-wniosku, czy ubezpieczeniami upraw rolników.  Tu należałoby zewrzeć szyki i przeprowadzać skuteczne  akcje,  ale tu komisja i poseł milczą. Myślę, że brakuje pomysłu i elementarnej wiedzy czym żyją rolnicy i mieszkańcy wsi.
Słabą skuteczność  izb rolniczych postrzegać należy w tym, że ludzie mający wpływ na przydzielanie zadań, kompetencji (i obowiązków oczywiście także) nie mają za grosz wyobraźni i dobrej woli aby sytuację  obecną zmieniać. Zapowiedzią tych  zmian  miał być głośny   projekt ustawy o zmianie ustawy o izbach rolniczych  autorstwa klubu Kukiz 15 który, okazał się zwyczajnym bublem prawnym i słusznie trafił do sejmowej zamrażarki. Projekt, który ograniczył się do nieudolnej, wadliwej prawnie  zmiany ordynacji wyborczej i skoku na kasę nie mógł liczyć na poparcie środowiska wiejskiego i trafił tam, gdzie jest jego miejsce. 

 

Ryszard Kierzek – Prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej